Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Piszę ten raport z Charkowa. To dobra okazja, aby podziękować naszym siostrom orionistkom, u których zatrzymujemy się, jadąc w stronę Donbasu. Bo stąd – z Charkowa – jest bliżej do tych, którzy mieszkają obok wojny.
W ostatnich dniach odwiedziliśmy wiele miejsc, które stały się częścią naszej wspólnej podróży w czasie wojny. Miejsca, w których wojna nie rozgrywa się gdzieś na ekranie, ale tuż obok – w rozbitych szybach, braku światła, zmęczonych spojrzeniach, milczących dzieciach.
Pierwszym z tych miast był Kramatorsk. Nieśliśmy pomoc humanitarną ludziom, którzy zostali zmuszeni do opuszczenia swoich domów w Torecku i Czasowym Jarze. Są to podstawowe rzeczy: żywność, środki higieniczne, ubrania. Ale za tym kryje się głębsza prawda: ta pomoc jest znakiem, że nie zostali zapomniani. Że ktoś dba o nich… Składamy serdeczne podziękowania wszystkim, którzy dzielą z nami tę misję. Możemy pomóc tylko dlatego, że sami pomoc otrzymujemy — od dobrych ludzi i organizacji. Dziękujemy Stowarzyszeniu Xenia, siostrom dominikanom i wszystkim, którzy są wokół nas. Szczególne podziękowania dla Czerwonego Krzyża z Malty.
Następna była Drużkiwka. Znajduje się tu mobilny schron — miejsce, w którym osoby uciekające przed wojną mogą znaleźć schronienie. To nie tylko dach nad głową — to szansa, by znów poczuć się bezpiecznie, choćby na krótko. Spotkaliśmy się z panią Svitlaną Grekovą, która pracuje w pralniach socjalnych, otwartych w obwodzie donieckim. Codziennie pierze się tam ubrania setek osób. Przekazaliśmy 300 kg proszku do prania, by pralnie te mogły sprawnie funkcjonować. Dla osób szczególnie narażonych na ewakuację sprowadzono także wózki inwalidzkie.
Potem – Rodyńskoje. Odległość od Pokrowska wynosi zaledwie 9 km. Miasto, do którego trudno się dostać: nie ma zasięgu telefonii komórkowej, prądu i gazu. Problemy z wodą pitną. Obecnie w mieście pozostało 1100 osób. Dotarliśmy do punktu, w którym miesiąc temu rozdawano pomoc humanitarną i zobaczyliśmy, że wszystko zostało już rozdane. Ludzie znów zostali sami ze swoimi potrzebami. Tym razem zabraliśmy ze sobą to, co było naprawdę niezbędne: kuchenki, chemię gospodarczą, pieluchy, podkłady urologiczne, chusteczki nawilżane, karmę dla psów i kotów. Rzeczy, które mogą wydawać się zwyczajne, ale dzięki nim możemy przetrwać i zachować godność.
Ktoś mógłby zapytać: „Dlaczego oni nie odejdą?” Odpowiedź jest skomplikowana. Często są to osoby starsze albo ci, którzy po prostu nie mają dokąd pójść. Ludzi ciągle namawia się do opuszczenia miasta… Ale wielu zostaje. I prosimy, nie zostawiajcie ich samych. Będziemy wracać do Rodyńskiego tak często, jak to będzie możliwe.
Dziękujemy naszym drogim dobrodziejom z Freta – panu Pawłowi Bandażewskiemu i panu Andrzejowi Zaborowskiemu, którzy w tym tygodniu przywieźli pomoc humanitarną do Fastowa. Za wszystkie wasze wysiłki, za trud oczekiwania na granicy – serdecznie dziękujemy.
Zakończył się także nasz pierwszy oficjalny kurs malowania ikon. Dziękujemy siostrze Danieli Radomskiej i wszystkim uczestnikom — był to czas światła, piękna i wspólnej modlitwy. Myślę, że w przyszłym tygodniu podamy więcej szczegółów.
Dziękujemy wszystkim, którzy nas wspierają, którzy pamiętają o nas w modlitwie, którzy pytają: „Jak mogę pomóc?” — ponieważ wasze wsparcie jest dla nas i dla tych, którym służymy, naprawdę ważne.
Z modlitwą i wdzięcznością —
o. Michał, z Charkowa
Wesprzyjcie nas!
| Dla PLN i EUR: Sekretariat Misyjny oo. Dominikanów ul. Freta 10, 00-227 Warszawa, Poland Santander | PLN: 02 1090 2851 0000 0001 0580 2728 EUR: 03 1090 2851 0000 0001 0591 8140 KOD SWIFT: WBKPPLPP z dopiskiem darowizna na rzecz Domu św. Marcina |
| Dla USD: Receiver STARYNSKA VIRA, Swift code UNJSUAUKXXX private transfer | IBAN UA 74 322001 00000 2620 4326 5223 42 Account No 26204326522342 |
Albo
















0 Comments